7t0d

7 komentarzy


Dzis zaczynamy 8-my tydzien. Czy to normalne, ze tak bardzo boje sie o to zycie, ktore nosze pod moim sercem? Moje mysli ciagle kraza wokol tej malej Istotki, ktora tam sie zagniezdzila. Mam dosc mocne nudnosci poranne, ktore trwaja prawie caly dzien :P, ale to tylko dobrze swiadczy, wiec wszystko dzielnie znosze… nie tylko ja, moj W przede wszystkim moja ohydna, cholerna upierdliwosc ….

Boze, ja sie tak strasznie boje o zycie, ktore nosze w sobie. Dopomoz nam, zeby wszystko bylo dobrze, zeby Kruszynka byla zdrowa …


Wczoraj, czyli w 6t5d zobaczylismy z W serduszko naszego ukochanego Malenstwa. Tego uczucia nie da sie opisac, zawsze kiedy jeszcze nie bylam i nie moglam zajsc w ciaze, meczylam dziewczyny, zeby opisywaly mi jakie to uczucie zobaczyc na monitorze aparatu USG serduszko swojego dziecka … i kazdej szlo to jakos z trudem, wytlumaczenie mi tego stanu rzeczy. Teraz rozumiem dlaczego..
Ja sobie obiecalam, jak Bog da mi przezyc taki cud, ze opisze to…. i co? hm tez nie umiem wyrazic tego slowami… moze tak jest, ze niektorych rzeczy nie da wyrazic sie slowami.. ze to jest za bardzo emocjonalne…..nie wiem …

Bylismy umowieni na usg na 9ta rano, W pojechal ze mna, pytalam czy chce wejsc na usg, powiedzial, ze jesli ja chce-to wejdzie, ze sie wstydzi…. hm hm. Wiec sobie pomyslalam, nie to nie :P
Ale nasz doktorek sam wybawil nas z tej sytuacji. Najpierw zbadal mnie na fotelu, a potem mowi to co wolamy ojca na USG? No to zawolalismy ;)
I baardzo sie z tego faktu ciesze, W tak byl zaabsorbowany tym faktem, ze nawet nie zauwazyl ze mam sonde dopochwowa … hihi, potem dopytywal mnie jak doktor robil USG, W byl w takim zachwycie i szoku, ze nie wiedzial, co dzieje sie obok niego ;)
Wlozyl sonde, i pyta sie mnie czy widze to co on ;))) a ja juz natychmiast zobaczylam pulsujace szybko serduszko (no do choinki, po tylu usg, ktore wykonuje-choc niegineksowych, to chyba cos mi sie od zycia nalezy :PPP)
Ja balam sie ze W moze nie widzi, wiec doktorek pokazywal mu i tlumaczyl co jest co  ;))) W mowil w kolko, to jest juz takie duze , takie duze :))) i tak w kolko, nie myslalem, ze bedzie takie duze ;))

I serduszko pukalo i pukalo i puka ….
Jestem taka szczesliwa …

A to moje dziecko 6t5d


Dzis obudzilam sie o 3 nad ranem, ze strasznymi mdlosciami … myslalam, ze bede calowac sedes :P
Ale szybko zjadlam kawalek chleba, popilam przegotowanej wody i po dyskusji z mezem ….grrr….. on doprowadza mnie obecnie do szalu ….. chyba wywale go z chaty …. polozylam sie spac … nie na dlugo, o 7 mej powtorka z rozrywki, znow to samo …. ale wymiotowac, jeszcze nie wymiotowalam :P


Tak w skrocie moznaby opisac moja dzisiejsza wizyte u gina … widzialam moja ukochana Perelke … ten malenki Pecherzyk, ktory nosze pod serduszkiem, to sliczne kochane Malenstwo, wlasnie dzis po raz pierwszy Je widzialam
  ….
Boze i Swiety Dominiku, modle sie do Was praktycznie caly czas, blagam Was o to abyscie zostawili mi ten Cud … Boze nie odbieraj mi tego szczescia …. Daj mi przytulic to Malenstwo za 9 miesiecy, ktore nosze pod sercem.
 ….
A co do sentencji w tytule :) , to mam nadzieje, ze to ostatnie slowo, tez sie spelni ….
narazie tak niesmialo …. boje sie ogromnie …
….
Ciaza zagrozona, mimo prawidlowego obrazu usg, lekow cala fura, mam lezec, o pracy nie ma mowy ……..
….
sorry ze ten chaos


…. chce oglosic, ze wynik mojej bety HCG wskazuje jednoznacznie na …. CIAZE
* * *
Jestem spanikowana i moglabym caly czas ryczec ze strachu o moja PERELKE, ale staram sie podchodzic do tego spokojnie. Wynik przyrostu Bety bede miala w poniedzialek …. wie tylko maz i moje forumkowe kochane bratnie duszyczki, reszcie boje sie mowic…. wczoraj zobaczylam na bieliznie dwie mikrokropeczki, koloru lekko zolto-brazowego .Mojej panice nie bylo konca … dzwonilam do gina, mam lezec…. tzn kazal mi isc do szpitala, ale kto zna szewca, ktory chodzi w butach? :) i zgodnie z tym przyslowiem lekarza, ktory pojdzie dobrowolnie do szpitala ???
Narazie leze, zwiekszylam sobie dawke Dupka, wzielam wczoraj Nospe i sie modle.

Modle, aby Bog zostawil to wyczekane Dzieciatko z nami, aby moja ciaza trwala 9 szczesliwych miesiecy ….


Czy Bog postanowil nas jednak uszczesliwic? Czy ten pozytywny test oznacza naprawde ciaze ???? Ja jeszcze nie wierze …………..
coz takie jest zycie i taka jest kolej rzeczy, ze kobiety zachodza w ciaze, niezaleznie od stanu wyksztalcenia, sytuacji materialnej i jest rzecza naturalna, ze zdazaja sie wpadki … tak to wszystko dotyczy INNYCH, tych szczesciar, ktorym wydaje sie ze spotkala ich najwieksza kara swiata i ZNOW zaszly w ciaze, bo przeciez nie chcialy…bo przeciez nie chca miec kolejnego *czyt. piatego czy szostego dziecka* …. musze je starac sie zrozumiec.
Musze pospieszyc z wytlumaczeniem skad we mnie tyle goryczy i zlosci, zeby nie powiedziec nienawisci … Wczoraj dowiedzialam sie o dwoch kolejnych kolezankach, ktore zaciazyly. Jedna moj rocznik, jedna starsza o rok, obie 2 gie dziecko … Jedna z nich mowiac mojej mamie, ze jest w ciazy powiedziala, ze maz wyliczal jej te dni, bo ona sie nie zna… nie wie kiedy ma dni plodne, kiedy nie … zajmuje sie tym jej maz i jak widac skutecznie, bo jest w ciazy. Ja mimo, ze sie tym zajmuje juz od jakiegos czasu, mimo mojego ukierunkowanego w tym kierunku wyksztalcenia i zawodu – mam guzik z pentelka – a nie ciaze…. Nikogo u gory nie interesuje, ze chce i pragne ciazy jak setki innych par, ktore borykaja sie z tym problemem, nikogo nie interesuje fakt, ze codziennie rano nastawiam budzik na 6ta i mierze temperature, ze sprawdzam sluz, szyjke i .. reszte opisow pomine. Bo dlaczego niby mialabym byc w szczesliwej, wymarzonej ciazy… dlaczego akurat ja? A malo jest takich co chca a nie maja? Dlaczego ja nie mialabym dolaczyc do ich grona? Czy ja jestem inna, lepsza?….. I co z tego, ze jestem wielce szanowana Pania Doktor? Kogo to obchodzi???? Moze kogos tak, ale tego na gorze NIE ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! i to wiem definitywnie………….

mi zle tak mi szaro… la la la la la la jak makaron… Dalej nie pamietam, ale ta piosnka chodzi za mna. Jeslem zla i koniec, kiedy przyjdzie ta cholerna @ ??? Chce zaczac juz nowy cykl, wlozyc nowe nadzieje w niego, polepszyc swoj humor mysla, ze bedzie owu … jesli bedzie i ze moze to bedzie TEN cykl. Choc ostatnio mam faze depresji anty anty, nie chce mi sie juz starac, nie chce mi sie kochac wedlug zegarka i polecen gina, nie biore juz Folika… to jakis taki moj wewnetrzny bunt ANTY…

I znow zobaczylam na tescie ciazowym tlusta jedna kreche … i znow dolkowania ciag dalszy … @ rozkreci sie lada chwila na dobre … i znow kolejny cykl oddalilam sie od mojego dzieciatka. Dzis mija 2,5 miesiaca od czasu straty Aniolka, moge powiedziec, ze tyle czasu potrzebowalam, zeby wyjsc z najglebszego dolka. Tyle czasu musialo uplynac, zeby strata nie byla moim glownym i jedynym problemem zyciowym, przeslaniajacym mi wszystko inne, paralizujacym mnie i uniemozliwiajacym moje jakiekolwiek dzialania …..

To co zaczynam z nowa @ moj nowy odcinek w zyciu …. oby byl szczesliwy …


tak ogolnie to przeciez kocham dzieci, przeciez inaczej nie moglabym byc tym kim jestem, robic to co robie. To tyle na temat „ogolnosci”, ale tak naprawde to chyba nienawidze tych rozwrzeszczanych dzieciaczkow w wozkach, tych rozesmianych mamusiek … rzygac mi sie chce jak o tym pomysle… najgorsze, ze za pare dni czeka mnie wizyta wlasnie u takiej swiezo upieczonej mamuski, mojej kumpeli … nie wiem jak to przezyje, boje sie ze wybuchne po prostu placzem … oby nie

  • RSS